Medytacja

Medytacja jest procesem psychicznym i tylko psychicznym.

I chociaż doświadczenia zebrane podczas medytacji mogą, wykraczać poza codzienność

to dowodzą one jedynie rozległości i głębi ludzkiej psyche.

Medytacja umożliwia nastawienie ogólne i alinearne. Wykorzystuje się w niej przede wszystkim, inne od racjonalnego, rozumienie intuicyjne, które pozwala pokonać ograniczenia stwarzane przez racjonalną myśl oraz punkty widzenia egocentrycznego albo skoncentrowanego na JA. W medytacji wykorzystuje się odwieczne techniki udoskonalone przez długi okres rozwoju. Opanować i stosować może je każdy, kto chciałby tego spróbować.
Medytacja angażuje zarówno serce jak i umysł. W tradycjach medytacyjnych duchowość jednostki uważa się za element wszechświata. Doświadczenia towarzyszące medytacji pozwalają odzyskać nam kontakt z uśpionym, ale tkwiącym w nas naturalnym człowieczeństwem i umożliwiają trwałe się w nim zakorzenienie.

Uprawianie medytacji rozwija wrażliwość i przyczynia się do wykorzystywania w większym stopniu nieświadomości. Dzięki skupieniu osiąganemu podczas uprawiania medytacji wzrasta prawdopodobieństwo, że ukaże się program bardziej zrównoważonego procesu terapeutycznego, zapewniający rozwiązanie problemu. Taki proces wynikający z empatii i zrozumienia będzie bardziej elastyczny. Wykazano, że medytację można z powodzeniem włączyć do terapii, zwiększając w ten sposób jej skuteczność. Medytację można uprawiać między sesjami terapeutycznymi, potęgując przez to wpływ terapii na życie codzienne. Do najbardziej znanych i najlepiej zbadanych efektów stosowania medytacji należą uspokojenie i zwiększenie zdolności do skupiania uwagi. Osoby regularnie uprawiające medytację czują się szczęśliwsze, ponadto czerpią więcej satysfakcji nawet z drobnych spraw życiowych. Gdy medytację połączy się z typowymi formami terapii, postęp na ogół dokonuje się szybciej, a osoba podczas terapii odczuwa większy komfort.
Opanowanie jednej metody otwiera drzwi prowadzące do kolejnej. Nawet jeśli jedna z nich na początku będzie wydawać się prosta, upływ czasu i technika sprawią, że pojawi się więcej nowych dróg. Medytacja jest przede wszystkim doświadczeniem, a techniki medytacyjne przyczyniają się do wywołania trwałych zmian i osiągnięcia szczęścia.
Jak odbierać medytację?
W przyjmowanym obecnie zachodnim podejściu naukowym zakłada się, że należy bez uprzedzeń, bezstronnie weryfikować hipotezy, biorąc założenia w nawias i pozwalając na ukazywanie się faktów. Podobnie należy postąpić  w wypadku medytacji, przyjmując pojęcia i ćwiczenia z otwartością umysłu. Ważna jest przy tym rezygnacja z osądu i puszczenie w niepamięć ugruntowanych przekonań. Trzeba pozwolić sobie na wyłonienie się nowych punktów widzenia.

(wszelkie cytaty za „Medytacja dla terapeutów i ich klientów” C. A. Simpkins i A.M. Simpkins)

.

Punkt orientacyjne na ścieżce koncentracji.
STANY MATERIALNE
Stan dostępu
Rozpraszające myśli są opanowane, inne myśli pozostają.
Świadomość „sensorycznych” wejść i stanów ciała.
Przedmiot koncentracji opanowuje myśli.
Odczucia zachwytu, szczęścia i spokoju.
Podtrzymywanie myśli o przedmiocie medytacji.
Rozbłyski światła lub lekkość ciała.
1 dżhana
Rozpraszające myśli, postrzeganie zmysłowe i świadomość przykrych stanów ciała ustają.
Istnieje stała uwaga skierowana na przedmiot koncentracji.
Uczucie zachwytu, szczęścia i jednopunktowości.
2 dżhana
Odczucie zachwytu, szczęścia i jednopunktowości.
Nie istnieje żadna myśl o przedmiocie koncentracji.
3 dżhana
Odczucie szczęścia, jednopunktowości i spokoju.
Zachwyt znika
4 dżhana
Spokój i jednopunktowość.
Wszystkie odczucia materialnych przyjemności znikają.
STANY BEZKSZTAŁTNE
5 dżhana
Świadomość jednopunktowej przestrzeni.
Spokój i jednopunktowość.
6 dżhana
Bezprzedmiotowa i nieskończona świadomość.
Spokój i jednopunktowowść
7 dżhana
Świadomość nicości.
Spokój i jednopunktowość
8 dżhana
Ani postrzeganie, ani niepostrzeganie.
Spokój i jednopunktowość

Daniel Goleman „Medytujący umysł”

„Bajka o musze”

Z medytującym umysłem jest jak z muchą. Mucha lata po pokoju

aż zobaczy śmietnik za szybą.

I cóż robi, gdy zobaczy?

Rozpędza się i z całą siłą uderza w tę szybę.

I jeszcze raz i drugi, i trzeci.

I wali w tę szybę, aż padnie ze zmęczenia.

Lecz wystarczy na tej szybie rozłożyć gazetę,

tak aby wielki świat muchy – śmietnik – był na chwilę niewidoczny,

wtedy mucha uspokaja się i leci w głąb pokoju.

A tam …

wszelkie bogactwa.

Okruszki chleba na podłodze, prawie dobra krówka za łóżkiem,

stara kanapka – same skarby.

I dokładnie tak jest w medytacji.

Nauczyciel na chwilę przysłania gazetą wielki świat doznań zmysłowych.

Co pozwala, by medytujący skierowali uwagę do wnętrza umysłu.

A tam…

Tak jak pokój dla muchy jest tylko fragmentem mieszkania,

tak jakość odkryć medytującego umysłu,

nie niepokojonego pstrokacizną zewnętrznego świata, jest nieograniczona w swej głębi.

Definicji medytacji istnieje tyle, ilu istnieje nauczycieli. Bo czymże jest medytacja, jeżeli nie wyprawą w głąb siebie? W głąb własnego umysłu. Zatem i doświadczenie wyniesione z procesu medytacyjnego jest doświadczeniem niezwykle osobistym. Oczywiście, proces medytacji doczekał się wielu prób technicznego opisu, bo faktycznie jest tylko i wyłącznie procesem psychicznym. Złożonym, ale jednak tylko procesem, poddającym się analizie i opisowi. Najobszerniejszy opis tego procesu, z którym się spotkałem, to oczywiście Buddyjska Visuddimagha.
Medytacja w dużym skrócie to stan, w którym pozbawione bodźcowania ego, zwraca się do wnętrza psyche. Pozostawione w spokoju zaczyna obserwować procesy zachodzące w nieświadomości, a zatem dotychczas dla świadomej części psyche niewidoczne.

W sposób oczywisty pierwsze doświadczenia ego z tego procesu mogą być nieprzyjemne, bowiem dla ego najbliższy jest cień, wypełniony m.in. kompleksami w wedach nazywanymi “klesha”. A więc tym, czego ego widzieć dotychczas nie chciało. Takie spotkania nie są przyjemne, a już wejście ego w interakcje z wypartą treścią jest szczególnie nieprzyjemne. Jednakże przebicie się przez cień, a dalej przez nieświadomość indywidualną, pozwala dotrzeć do tego, co w człowieku ponadczłowiecze, czyli boskie. Do obszaru archetypu jakby ujął to psycholog głębi. Tym sposobem medytacja, tak jak ja ją postrzegam, łączy terapię psychodynamiczną – poprzez wejście ego w kontakt z treściami wypartymi – z terapią jungowską, czyli leczenie archetypem poprzez kontakt z tym, co transpersonalne. Cały ten proces choć sprowadzony do technicznych detali, tak naprawdę jest ścieżką do odnalezienia cichej radości, cichej iluminacji, czy po prostu boskości w każdym z nas,

Sam medytuje od ponad 20 lat i często słyszę pytanie „Było warto?”
Tak, było warto – odpowiadam.

Maciej Żbik

dl-żbik-medytuje

.

Zapisz się na obóz medytacyjny

+48 698 872 279

Napisz komentarz:

*

Your email address will not be published.

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 352 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress