Open/Close Menu „Osiągnie spokoju i harmonii nie tylko w realizowaniu, ale również w wyznaczaniu sobie celów, zgodnie z najgłębszymi obszarami siebie samego, to sposób życia, a nie cel sam w sobie. Tego właśnie uczymy.”
rece

Niewiele oglądam TV, jednak jest pozycja w polskiej kinematografii, która wywarła na mnie duże wrażenie. Jest nią ekranizacja powieści “Pamiętnik znaleziony w Saragossie”. Powieść, na podstawie której powstał film, nie była wyjątkiem w swojej epoce, gdzie “opowieść puzderkowa” była powszechnie używaną techniką pisarską. Wspominając o tym nie mam na myśli głębi, przewrotności intrygi, czy też gwiazdorskiej obsady filmu, lecz samą konstrukcję powieści, gdzie poszczególne wątki zawierają się we wcześniejszych, jak matrioszki siedzące jedna w drugiej. Podobnie skonstruowane są mechanizmy kompensacyjne, obudowane niejednokrotnie jako mechanizmy nerwicowe wokół traumy bazowej, czyli takiej która zalega u podstaw rozległego kompleksu. Docieranie do tej traumy bazowej wymaga bolesnej, czasem wręcz heroicznej pracy. Ujawniania i powtórnego przeżywania wszystkiego, co zostało wokół niej obudowane. Dopiero uwolnienie napięć (uwolnienie energii psychicznej) z wierzchnich warstw pozwala na konfrontację z najcięższym uwikłaniem i jego integracją. Z takim przypadkiem mamy tutaj do czynienia.


Relacja z procesu wewnętrznej przemiany uczestniczki (C) warsztatów – analiza snów i wizji.

wizja pierwsza: sen o namiocie

C: Pamiętasz?Miałam sen o namiocie unoszącym się na morzu.

MŻ: Tak, potężnie rozdmuchane ego, unoszące się na falach nieświadomości. Nie jest to solidna skała, a tylko nietrwała konstrukcja symbolizowana przez namiot. Jak pamiętam w namiocie mieszkały dwie kobiety, tak?

C: Tak, moja towarzyszka nie chce wyjść z niego wyjść w przeciwieństwie do mnie.    

MŻ: Świadczy to o tym, że jest część Ciebie, która jest gotowa na spotkanie z nieświadomością. Jest też druga część, która się tego spotkania obawia. W końcu udało Ci się w tym morzu zanurzyć, czyli spotkać z nieświadomą częścią Jaźni zaangażowaną w ten proces. I co się zadziało?

wizja druga: obraz matki

C: Nie miałam snu, więc użyliśmy innej metody. Miałam zamknąć oczy i obserwować wizje, które się pojawiają po haśle „MAMA”. Ostatnim, stabilnym obrazem był grzybek w złotej kuli.

MŻ: Tak, to była prowokowana wizja.Zauważ, że mama była symbolizowana wraz z jej męską częścią: grzybek zamknięty wewnątrz tego, co kobiece. Grzybek, czyli obiekt falliczny. Głębsze warstwy psychiczne jak najbardziej zdają sobie sprawę z tego, że kompletna kobieta obejmuje też to, co męskie. Nawet jeśli dla Ciebie na dziś jest to nie do przyjęcia, to tak jest.

wizja trzecia: sen o kolegach

C: Wyśniłam dwóch kolegów, którzy w rzeczywistości nie pałają do siebie sympatią. Jednakże w moim śnie jeden z nich witał się z drugim bardzo serdecznie, mówił, że go kocha i szanuje.

MŻ: Konflikt wewnątrz Animusa również rozwiązany.

Dwóch kolegów, dwie skonfliktowane treści męskie w Tobie, symbolizowało dwie skrajne oceny dotyczące tego, co uważasz za męskie. Sprzeczne oceny męskich postaw, zachowań czy mężczyzn w ogóle powoduje u Ciebie szamotanie się w codziennym życiu – jednego dnia dany mężczyzna jest atrakcyjny, drugiego dnia beznadziejny. Innego dnia jest ciekawy, drugiego jest nudziarzem. Ta sama osoba wywołuje różne emocje, z pewnością ciężko Ci się samej w tym odnaleźć. Jednakże we śnie widać, że konflikt wewnątrz Animusa został rozwiązany.

wizja czwarta: sen o wyprawie

C: Kolejny sen. Planowaliśmy grupą wspólną wycieczkę. Mieliśmy mapę, która przeglądałam z koleżanką, chcieliśmy dokądś wyruszyć.

MŻ: Wspólna wycieczka dotyczyła mieszanego towarzystwa. Pamiętam, że wyprawa nie była łatwa. Napotykałaś problemy, aby wyruszyć, mimo technicznej gotowości – była mapa, plan i grono chętnych. Wyprawa ta, to podróż w głąb siebie, czyli proces indywiduacyjny. W procesie biorą udział treści zarówno żeńskie, jak i męskie, które ze sobą współpracują. Nie było entuzjazmu na początku, ale w końcu wyruszyliście. Co się zadziało dalej?

wizja piąta: atak ciem

C: A potem miałam sen, w którym zostałam zaatakowana przez ćmy.

MŻ: Tak, przyjęcie jednej z ciem wywołało regres do czasu utraty mamy.

C: Poczułam napływ mnóstwa skrywanych emocji. Żalu, pretensji, złości, smutku i gniewu. Wyrażałam wszystkie z nich, zgadzałam się, że we mnie są, pozwalałam na bycie wściekłą i smutną jednocześnie. Czułam naprzemiennie nienawiść do mamy za porzucenie mnie i ogromną tęsknotę za nią. Z czasem emocje uspokoiły się, ja również czułam się wyciszona, jakby lżejsza.

MŻ: Rozwiązałaś konflikt, który w Tobie narastał od lat, tzn. poczucie porzucenia przez mamę i tabu, którym obłożone jest „mówienie źle” o zmarłych. Nierozwiązanie tego konfliktu wcześniej sprowadzało się do tego, że mamy nie mogłaś spotkać w ogóle!

Pierwszym krokiem dziecka, które jest pozostawione u opiekunki zbyt długo lub zbyt wcześnie, jest wymierzenie kary rodzicowi, gdy już jest od opiekunki odbierane. To jest naturalne, że dziecko złości się na rodzica za to, że został porzucony. I właśnie ta kara jest pozytywnym rozwiązaniem wewnętrznego konfliktu w dziecku. „Rodzic” jako cały świat, który kocha i otacza opieką, zdradził i porzucił wywołuje konflikt: miłość – porzucenie. Niekiedy dzieci są już tak złamane i pozbawione nadziei ciągłym porzucaniem, że już nie mają odwagi wyrażać swojej złości.Dopiero, gdy złość jest wyrażona, dzieciak przytula się do mamy lub taty, który je od opiekunki odbiera. Może wypłakać się i wyżalić. Tobie tabu nie pozwoliło na uczynienie tego pierwszego kroku, ukaranie mamy za to, że Cię porzuciła. Gdy pozwoliłaś sobie na to, mogłaś mamę spotkać tak naprawdę i przypominam sobie, że było to bardzo żywiołowe spotkanie, potężne. Spotkałaś ją całą sobą. Jestem pewien, że dzięki temu uzyskałaś mnóstwo sił psychicznych. Powiedz mi, jak psyche zagospodarowało tą energię psychiczną? Co się zadziało dalej?

wizja szósta: medytacja z mężczyznami

C: Śnili mi się trzej mężczyźni. Fizyk, drugi mężczyzna, przypominający Ciebie i jeszcze jeden. Mieliśmy medytować w sali na piętrze.

MŻ: Czyli w momencie, gdy ożywiłaś treści kobiece w sobie o to, co macierzyńskie, miałaś możliwość spotkania się z tym, co męskie w Tobie. Liczba 3 symbolizuje to, co męskie, dynamiczne. Wiec było ich trzech, każdy z nich niósł ze sobą jakieś wartości. Przyjmowałaś tych mężczyzn, aż w końcu przyjęłaś treści które reprezentowali. Co było dalej?

wizja siódma: medytujący kolega

 

C: Śnił mi się kolega, który siedział w pozycji lotosu i nic nie mówi. Wydawało mi się, że krzyczał, ale go nie słyszałam.

MŻ: I co z tym zrobiłaś?

C:  Przyjmowałamgo. Proces przebiegał spokojnie.

MŻ: Pamiętam, że kolega nie krzyczał, a chciał jedynie być przez Ciebie zauważonym, chciał wtopić się w Ciebie. Bardzo prosty symbol integracji tego, co męskie.

C: Tak było. Czułam, że on i ja to jedna osoba, czułam, że się jednoczymy.

 

wizja ósma: sen z dzieciństwa: wielkie pijawki wypełzające z morza

C: Przypomniał mi się sen z dzieciństwa o wielkich, przerażających pijawkach wypełzających z morza, atakujących mnie i innych ludzi na plaży, wysysających z nas życie. W pracy przyjmowałam te pijawki, zaprzyjaźniałam się z nimi. Na koniec w wizji przytulałam się do wieloryba. Było mi błogo i bezpiecznie.

MŻ: Kolejne bardzo budujące spotkanie z matką. Groźne pijawki po bliższym spotkaniu okazały się wielorybami. Wieloryb symbolizuje to, co kobiece, symbolizuje macicę.  Również w Biblii, ale nie tylko, bo i w Koranie, bohater zostaje połknięty przez rybę, żeby być potem przez nią narodzony. Wiec spotkałaś się ze swoją mamą po raz kolejny.

Napisz komentarz:

*

Your email address will not be published.

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 385 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

© 2015 Fundacja dla ludzi | Zanurz się w oceanie życia

Top